Muzeum Życia w PRL w Warszawie

Lubimy miejsca, gdzie możemy zapoznać się z żywą historią i obejrzeć eksponaty przywołujące w nas wspomnienia – tak jak w Muzeum Sentymentów w Kowarach, które już odwiedziliśmy wcześniej.

Tym razem szukaliśmy czegoś podobnego w Warszawie – w końcu niemożliwe nam się wydawało, że nie ma tu na miejscu wystawy o tej tematyce.

Udało nam się namierzyć Muzeum Życia w PRL, do którego szliśmy z ciekawością, a z drugiej strony mając w pamięci genialne muzeum w Kowarach. Jest to muzeum dużo mniejsze i mniej imponujące, a jednak finalnie wyszliśmy stąd zadowoleni. Na pewno jest to jeden z obowiązkowych punktów na mapie atrakcji Warszawy.

Lokalizacja Muzeum Życia w PRL

Muzeum Życia w PRL znajduje się w świetnej komunikacyjnie lokalizacji, zaraz obok Placu Konstytucji, przy ulicy Pięknej 28/34. Docierają tu przeróżne tramwaje i autobusy, a niedaleko jest stacja metra Politechnika linii M1. Nie polecam przyjeżdżać tu samochodem – jest problem z parkowaniem, chyba że zostawicie go gdzieś w okolicy i dojdziecie pieszo.

Wystawa jest na pierwszym piętrze budynku na rogu ulic Marszałkowskiej i Pięknej, a wejście jest z prawej strony obok KFC.

Akurat jak byliśmy, trwał remont elewacji, dlatego wejście nie robi może zbyt dobrego wrażenia, ale z pewnością je znajdziecie – jest dobrze oznakowane.

Bilety i sklepik

Bilety możecie kupić na miejscu, można też wejść na stronę internetową Muzeum Życia w PRL i kupić je wcześniej. Może być tak, że liczba odwiedzających przekroczy limit osób i będziecie musieli poczekać, a kupując bilet zdalnie na konkretną godzinę, nie będziecie mieli tego problemu.

Warto od razu (o czym będziecie poinformowani przy zakupie biletów) zainstalować aplikację audioprzewodnika po muzeum w której będziecie w trakcie wizyty mogli słuchać ciekawostek na temat poszczególnych wystaw – na Android lub na iOS.

Przy okazji możecie tu kupić pamiątki związane z PRL.

Wystawa Muzeum Życia w PRL

Wystawa znajduje się na pierwszym piętrze, ale ekspozycja dotycząca opozycji w czasach PRL zaczyna się już na schodach prowadzących do muzeum. jest tu masa zdjęć i wartościowych informacji o działaniach Solidarności.

Możecie też tu zobaczyć na TV jak wyglądał dziennik wieczorny w tamtych czasach.

Wokół schodów wejdziecie od razu w atmosferę PRL i poczujecie się jakbyście byli w miejscu, w którym na kilkadziesiąt lat zatrzymał się czas.

Jest tu też toaleta, także nieco dostosowana stylem do tego co było kiedyś.

Znajdziecie tu wystawę pudełek po zapałkach, które były w tamtych czasach zbierane chyba przez większość dzieciaków razem ze znaczkami i puszkami po napojach.

Zobaczycie słynne zdjęcie Chrisa Niedenthala z czasu stanu wojennego wykonane pod kinem Moskwa.

Wszystkim, którzy mieli okazję żyć właśnie w czasach stanu wojennego, wspomnienia obudzi milicjant jak żywy, w pełnym rynsztunku używanym przy „uspokajaniu” ludności.

Zaraz obok wystawa eksponatów związanych z flagową partią PRL – PZPR. Niektóre przedmioty w gablotach są bardzo ciekawe – nie wszyscy mieli okazję zobaczyć jak wyglądała legitymacja partyjna.

Możecie się też zapoznać z sytuacją kultury w tamtych latach, dowiedzieć o cenzurze i problemach, z którymi się zmagała.

Pomiędzy poznawaniem eksponatów polecam wejść do mini kina, w którym są odtwarzane wybrane odcinki Polskiej Kroniki Filmowej, odtwarzanej przed seansami filmowymi. Możecie poczuć się jak w prawdziwym kinie czasów PRL – stare rozkładane siedzenia oddają odczucia, gdy chodziliśmy wtedy do kina. Kilka razy się uśmialiśmy widząc tę prymitywną propagandę z tego czasu, szczególnie w odcinku o stonce ziemniaczanej zrzucanej przez wrogie państwa zachodnie i o bohaterskiej walce Polaków z tą zarazą.

Stary sprzęt sportowy, a szczególnie rowerek dziecięcy „Reksio” wywołały u nas mnóstwo wspomnień z dawnych lat. Nie było co prawda rowerów Wigry i Jubilat, ale mimo wszystko można zobaczyć, jak różnią się te sprzęty od dzisiejszych. Nam skojarzyły się z narzędziami tortur :-).

Jest tu też kilka ścianek, na których poznacie kluczowe momenty z historii PRL pokazane chronologicznie i wzbogacone wieloma wycinkami z gazet i zdjęciami.

Podziwialiśmy kolekcję sprzętów AGD – niektóre z nich mieliśmy w domach, a myślę że dla Was też będą bardzo dobrze znane – jest tu chyba większość modeli suszarek do włosów i odkurzaczy.

Równie imponujący jest zbiór produktów kuchennych, słodyczy, kosmetyków i środków do prania. Były one używane w każdym domu, a było ich raptem kilka dostępnych w sklepach. Było też mydło „Zielone jabłuszko” znienawidzone przez wielu w tamtych czasach :-).

Jest też interaktywny eksponat – przeglądarka starych slajdów. Dziś abstrakcja, a kiedyś to był jedyny sposób utrwalania i przeglądania zdjęć, jeśli ktoś nie miał ciemni fotograficznej, lub wolał właśnie w ten sposób zachowywać wspomnienia.

Możecie wejść do prawdziwej budki telefonicznej i zobaczyć telefon na monety, który jest abstrakcją dla młodszych gości muzeum w czasach smartfonów. Ci co pamiętają takie telefony, często już używali kart telefonicznych a nie monet, co też może być zdziwieniem.

Zaraz obok budki – klasyka polskiej motoryzacji, motorower „Komar” – marzenie wielu osób, nie mówiąc już nawet o „Ogarze” czy „Simsonie” (produkcji NRD), które były często poza zasięgiem.

Na samym środku części Muzeum Życia w PRL, opowiadającej o ulicy w czasach PRL, zobaczycie przednią część najczęściej używanego samochodu-legendy, fiata 126P. Można do niego wsiąść i przypomnieć sobie, jak kiedyś podróżowało się na wakacje, często 5-osobową rodziną z masą bagażu, pojazdem praktycznie bez bagażnika.

Zaraz obok jest część „mieszkalna” – świetnie zaaranżowane mieszkanie z czasów PRL. Jest przedpokój, pokój, kuchnia i łazienka. Meble i wystrój przygnębiają i pokazują, jak szare życie mieli wtedy Polacy, ale i jak ubogie w porównaniu do dzisiejszych były niezbyt duże „M”. Często zdarzało się, że te same meble mieli prawie wszyscy w bloku, co też było wyśmiewane w wielu filmach z tych czasów.

Po schodkach na górę wejdziecie do kawiarni, za którą jest część przedszkolna wyposażona w zabawki, materiały papiernicze i sprzęt medyczny dawniej używany. Strzykawki w gablocie wzdrygnęły nami, przypominając jak siermiężna i prymitywna była wtedy służba zdrowia.

Kawiarnia

W kawiarni na samym końcu piętra Muzeum Życia w PRL możecie odpocząć w trakcie oglądania ekspozycji i napić się kawy lub herbaty.

My kupiliśmy klasyk – oranżadę i lody bambino – smaki dzieciństwa, nieco odmienne od tego co spotykamy dziś w sklepach.

Podsumowanie – czy warto?

Pomimo że niewielkie, Muzeum Życia w PRL zbiera ogrom eksponatów i wiedzy w jednym miejscu. Dodatkowo mieliśmy świadomość, że zostało stworzone przez dwoje przewodników warszawskich, którzy znają zapewne to miasto jak własną kieszeń, a dodatkowo fascynują się opowieściami o historii. I to widać na każdym kroku wystawy. Jest ona uporządkowana, przemyślana i krok po kroku wprowadza nas w klimat PRL i czasów powojennych.

Jest to dla nas jak na razie jedyna taka wystawa w okolicy, która przypomina nam czasy naszego dzieciństwa i jest niezmiernie ciekawa także dla turystów zza granicy. W czasie naszego zwiedzania widzieliśmy sporo osób, które nie mówiły po polsku i z ogromnym zaciekawieniem poznawali naszą historię i specyfikę ostatnich kilkudziesięciu lat.

Jest możliwość zamówienia indywidualnego oprowadzania, co na pewno w jeszcze lepszy sposób pozwoli nam poznać bogactwo ekspozycji i ciekawostki, których sami być może nie znacie.

Polecamy!

W galerii poniżej zamieszczam wszystkie zdjęcia z Muzeum Życia w PRL.

Skomentuj