Warszawa – Hala wspinaczkowa Camp4

Zastanawiając się, co możemy zrobić w wolny wakacyjny dzień, wpadliśmy na pomysł wyprawy na ściankę wspinaczkową. Po krótkim sprawdzeniu okolicznych miejsc (i poleceniu przez znajomych lubiących wycieczki na skałki) zdecydowaliśmy się odwiedzić to miejsce – zlokalizowana na Ursynowie hala wspinaczkowa Camp4

Lokalizacja

Hala mieści się w niepozornym budynku przy ulicy Krasnowolskiej 50, nieopodal ulicy Poleczki. Najlepiej na miejsce dotrzeć samochodem, można też komunikacją miejską, ale przystanki są dość daleko od Camp4.

Po przyjeździe na miejsce, powitała nas bardzo miła pani z obsługi, która wszystko wyjaśniła i skierowała nas do szatni i na błyskawiczne szkolenie z zasad zachowania na hali (był to nasz pierwszy raz w takim miejscu) – szatnie i toalety bardzo przyjemne i schludne. Od razu mieliśmy wyrobione plastikowe karty w razie kolejnych wizyt.

Bilety

Ceny biletów zaczynają się od 20 zł, a aktualny cennik znajdziecie na stronie hali wspinaczkowej Camp4.

Akceptowane są karty sportowe (Multisport) – wtedy cena jest niższa.

Atrakcje na miejscu

Sama hala zrobiła na nas wrażenie – jest ogromna i ma mnóstwo miejsca do popróbowania swoich sił.

Po krótkim instruktażu i założeniu kasków i uprzęży mogliśmy się już zacząć wdrapywać na dowolne atrakcje z kategorii boulderingu, z wyjątkiem tych przeznaczonych dla doświadczonych wspinaczy – część miejsc jest zwyczajnie zbyt trudna dla laików bez odpowiednich umiejętności i zabezpieczeń.

Dla ułatwienia wszystkie elementy są oznaczone łatwymi do rozpoznania kolorami – jest kilka stopni trudności pogrupowanych w kategorie – od najłatwiejszych do najtrudniejszych. Dzięki temu od razu widać, gdzie można zacząć i nie zrazić się od razu na start zbyt trudnymi trasami.

Moim chłopakom spodobało się najbardziej miejsce z wysokimi ścianami, które są wyposażone w system asekuracji Trublue – działa to trochę jak bungee i w przypadku odpadnięcia od ściany delikatnie wyhamowuje opadanie na linie i można bezpiecznie zjechać na dół. Wysokich tras jest kilkanaście z różnymi elementami – jest nawet boisko piłkarskie.

Po pół godzinie prób wspinaczki w hali (praktycznie od zerowych umiejętności) bez problemu udało się wdrapać na sam szczyt i to kilka razy. Ciężko było namówić chłopców do wyjścia z hali i powrotu do domu 🙂

Podsumowanie – czy warto?

Spędziliśmy tam ponad 1,5h, byliśmy wszyscy nieźle spoceni, ale za to niesamowicie zadowoleni. Wchodzenie sprawiało bardzo dużą frajdę, a upadek nie był niebezpieczny – wszędzie (oprócz tras wysokich z asekuracją i Trublue) są materace. Przyznam, że zapał chłopaków był większy, niż się spodziewałem i zapowiedzieli mi że chcą tam pojechać jeszcze raz. Hala wspinaczkowa Camp4 to świetne miejsce na relaks i spalenie kalorii :-).

Poniżej kilka zdjęć z hali, a inne miejsca, gdzie można się wspinać znajdziecie tutaj u mnie na stronie.

Inne miejsca

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.